sobota, 4 czerwca 2016

Słodki stół / Sweet table

Zdarzyło mi się jakiś czas temu (tak naprawdę to zupełnie przez przypadek), przygotowywać słodki stół na wesele znajomej. Szczerze mówiąc jak pierwszy raz usłyszałam od niej o słodkim stole, to nie wiedziałam za bardzo o co chodzi i dopiero po obejrzeniu sporej ilości zdjęć dowiedziałam się jak bardzo popularne są teraz takie stoły i jak one najczęściej wyglądają. I przyznam, że nieźle się wtedy przeraziłam - te oglądane przeze mnie stoły były tak idealne, piękne i profesjonalne, że nie było najmniejszych szans żebym stworzyła coś podobnego, bo ani talentu, ani rekwizytów takich nie miałam :)

Niemniej jednak zgodziłam się i nie było odwrotu - musiałam więc zakasać rękawy i wymyślić jak to zrobię. Na szczęście moja znajoma nie chciała idealnego słodkiego stołu rodem z żurnala, tylko coś bardziej 'naturalnego' :) Poza tym miał to być słodki stół dla dzieci więc można było wpleść jakieś zabawne, kolorowe elementy i nie wszystko musiało być idealnie dopasowane. Tak też wyszło - było kolorowo i zabawnie, a milusińscy goście weselni byli zachwyceni :)

Najpierw przygotowałam kilka elementów dekoracyjnych - girlandę z napisem słodki stół, kilka pików do powbijania w słodkości, lizakowe 'bukiety' oraz kartonowy tort, na którym stanąć miały babeczki. Kupiłam też kilka gadżetów z myślą o dzieciach - czapeczki i gwizdki - takie jak zwykle kupujemy na przyjęcia urodzinowe :)

Dzień i noc przed weselem, to był bardzo intensywny czas ponieważ musiałam przygotować wszystko to, co chciałam żeby było zrobione na świeżo - czyli tak naprawdę większość łakoci :) Efekt końcowy był taki: 


A co dokładnie pojawiło się na stole? Postaram się pokazać Wam teraz poszczególne elementy. Wrzucę też przepisy na te łakocie, o które pojawiło się najwięcej pytań - czyli ciasteczkowe lizaki i karmelowy popcorn :)

Oprócz słodkości domowej roboty, były też wspomniane już lizaki, różne żelki, malinki, pianki, ptasie mleczko, krówki i ciasteczkowe draże - czyli to, co dzieciaczki lubią najbardziej. Wiem, wiem - strasznie niezdrowe, ale to przecież była wyjątkowa okazja - raz na jakiś czas można w końcu zaszaleć :)

Na środku stołu stanął mufinkowy tort - były dwa rodzaje mufinek - większe czekoladowe i kokosowe w wersji mini.  



Lizakowe bukiety - to po prostu lizaki ozdobione wstążeczkami i powbijane w styropian :)


Ciasteczkowe lizaki, czy jak kto woli cake pops :)

 
Ptasie mleczko ozdobione kwiatuszkami wyciętymi z masy cukrowej  i perełkami


Karmelowy popcorn


Żelki, pianki, krówki, draże ciasteczkowe i cała reszta :)


 A teraz obiecane przepisy :)

Ciasteczkowe lizaki 
- pieczemy zwykły biszkopt
- kruszymy biszkopt tak żeby powstał nam z niego 'piasek'
- dodajemy kilka łyżek dżemu / marmolady / nutelli *- po prostu tego, na co mamy ochotę - dodajemy po łyżce i mieszamy sprawdzając konsystencję (ważne żeby nie dać tego za dużo bo będzie się ciapać, a z  kolei jak damy za mało, to będzie się kruszyło i nie uda nam się uformować kulek) - nasz piasek ma zrobić się lepki tak żeby dało się z niego ulepić kulki - powstałą masę schładzamy w lodówce (15-20 min)
* ja dałam dżem brzoskwiniowy pomieszany z dość kwaśnym dżemem z pigwy - chciałam żeby masa nie była zbyt słodka, bo słodkości dodała jeszcze polewa czekoladowa
- gdy nasza masa będzie schłodzona formujemy z niej kulki, układamy na tacy i ponownie schładzamy w lodówce
- rozpuszczamy kawałeczek czekolady / kuwertury, maczamy w niej patyczek do lizaków i wbijamy go w nasze kulki i znów wstawiamy na chwilę do lodówki
- roztapiamy resztę czekolady / kuwertury i maczamy w niej lizaki, delikatnie strzepujemy nadmiar czekolady, ozdabiamy czym dusza zapragnie i układamy na tacy bądź na specjalnym stojaku do lizaków (ewentualnie wbijamy w kawałek styropianu)

Karmelowy popcorn
- robimy popcorn (na patelni lub w mikrofalówce - jak wolimy :)
- w garnku roztapiamy 1/2 kostki masła, dodajemy 1/2 szkl brązowego cukru i 2 łyżki miodu (lub więcej miodu i pomijamy cukier), mieszamy na ogniu aż troszkę zgęstnieje
- powstałą masą polewamy popcorn i dokładnie mieszamy żeby się dobrze oblepił
- popcorn najlepiej jest na chwilę rozłożyć na tacy lub papierze aż zastygnie karmel (żeby nie zbił nam się on w jedną wielką kulę ;)

Na pewno nie był to słodki stół na miarę tych przygotowywanych przez profesjonalnych cukierników, czy firmy specjalizujące się w tymże temacie. Był to mój totalny debiut, gdyż większość z tych rzeczy robiłam pierwszy raz w życiu, stresu więc było co nie miara, ale koniec końców wszystko się udało, no i najważniejsze para młoda była zadowolona :)


Pozdrawiam serdecznie!

5 komentarzy:

  1. Bardzo fajny słodki kącik stworzyłaś. Ja zrobiłam podobny do córki na komunię i to był strzał w dziesiątkę.Tak jak piszesz jest z tym trochę pracy, ale efekt końcowy super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję :) faktycznie trzeba się przy tym 'nadłubać' :) pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Bardzo fajny słodki kącik stworzyłaś. Ja zrobiłam podobny do córki na komunię i to był strzał w dziesiątkę.Tak jak piszesz jest z tym trochę pracy, ale efekt końcowy super.

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie! i Ty to sama wszystko zrobiłaś? Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak :) ale oczywiście nie wszystko, bo jak widać część łakoci była kupiona... pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za komentarz!