Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 stycznia 2021

Zupa meksykańska / Mexican soup

Nie było mnie tu wieki całe i szczerze mówiąc nie wiem czy będzie to swego rodzaju reaktywacja czy jednorazowy zryw, ale postanowiłam wrzucić dzisiaj nowy przepis, żeby o nim nie zapomnieć :). Zupa meksykańska jest bardzo smaczna, niezwykle sycąca i rozgrzewająca więc wrzucam ten przepis teraz ponieważ to jest jej czas :). Moja wersja jest nastepująca:


Zupa meksykańska

500 g mięsa mielonego (wołowina, wieprzowina, cielęcina lub mieszanka)

2 cebule 

4 ząbki czosnku

2 marchewki

2 pietruszki

1 puszka krojonych pomidorów

1 puszka kukurydzy

1 puszka czerwonej fasoli

2 łyżki koncentratu pomidorowego

bulion / woda

Przyprawy: sól, pieprz, czerwona papryka, chili, oregano, kolendra mielona, kmin rzymski

Do posypania: świeża kolendra lub natka pietruszki lub starty żółty ser

Cebulę i czosnek pokroić drobno i zeszklić na patelni, dodać mięso mielone i podsmażyć.

W garnku podsmażyć pokrojone lub starte na grubym oczku warzywa, dodać podsmażone mięso, przyprawy i koncentrat pomidorowy i zalać wodą lub bulionem. Gotować do miękkości warzyw. Dodać pomidory i kukurydzę i jeszcze chwilkę gotować. Na koniec dodać fasolę i jeszcze krótko gotować. 

Podawać posypane zieleniną lub startym wyrazistym w smaku żółtym serem. 

Smacznego!!!

Pozdrawiam serdecznie!!!

 

środa, 19 kwietnia 2017

Sałatka z kurczakiem, selerem i żurawiną / Chicken, celery and cranberry salad

Chciałam na święta zrobić sałatkę z kurczakiem i żurawiną, i chciałam jeszcze żeby była taka 'chrupka', więc pomyślałam o selerze naciowym. Mając wymyślone trzy główne składniki przejrzałam kilka przepisów na necie i na bazie tego co znalazłam, jak to często robię, stworzyłam przepis według swoich upodobań.


Sałatka z kurczakiem, selerem naciowym i żurawiną
2 piersi z kurczaka
seler naciowy (ok. 6 łodyg)
2 garści żurawiny
woreczek ryżu jaśminowego lub basmati
10 dkg płatków migdałowych
sos:
2 łyżki jogurtu naturalnego, 2 łyżki majonezu, 2 wyciśnięte ząbki czosnku 
sól, pieprz - do smaku
Piersi z kurczaka upiec lub ugotować w całości, a następnie poszarpać na małe kawałki - takie poszarpanie zamiast krojenia nadaje sałatce fajną, jak by to powiedzieć - strukturę/konsystencję. Seler naciowy pokroić, żurawinę jeśli jest duża można troszkę pociachać, ryż ugotować na sypko, płatki migdałowe uprażyć na patelni. Składniki sosu wymieszać ze sobą dodać do sałatki, wszystko razem wymieszać i gotowe!
 
Ilości podaję mało precyzyjnie - takie mniej więcej jakich ja użyłam, ponieważ robiłam to tak, że wzrokowo oceniałam, czy dana ilość dobrze wygląda ;)
Nie dawałam dużo sosu do tej sałatki gdyż chciałam zachować tę jej 'chrupkość', a nie chciałam, żeby składniki 'pływały' w majonezie.


Przyznam, że sałatka wyszła bardzo smaczna i przypadła do gustu mojej rodzinie, więc na pewno zagości ponownie na naszym stole. Postanowiłam, że podzielę się z Wami tym przepisem ponieważ wiele osób prosi mnie o przepisy na sałatki właśnie :) Wiem, że teraz tuż po świętach wrzucanie przepisu na sałatkę może wydaw się dziwne, bo pewnie nikt nie myśli o robieniu sałatek, ale przecież przepis może przydać się na kolejne okazje ;)


Na koniec przypomnę zainteresowanym, że teraz jest najlepszy czas na zbiory czosnku niedźwiedziego - ja dzisiaj zrobiłam po raz kolejny pesto według tego przepisu.

 Pozdrawiam serdecznie!

piątek, 3 lutego 2017

Łosoś ze szpinakiem / Salmon with spinach

Taki obiad dzisiaj ugotowałam :)


Potrzebne składniki
filet z łososia
szpinak
ser feta
jogurt naturalny
suszone pomidory w oleju
cebula
czosnek
ryż
sól, pieprz, kurkuma
ewentualnie: seler naciowy i kiełki lub inna zielenina

Marynata do łososia
2 wyciśnięte ząbki czosnku
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżka oliwy z suszonych pomidorów
1 łyżka soku z cytryny
1/2 łyżeczki miodu

Filet z łososia pokroiłam na kawałki, usunęłam skórę, posoliłam, popieprzyłam i natarłam marynatą i odstawiłam na 15 min.
W tym czasie przygotowałam szpinak. 

Szpinak
Na patelni zeszkliłam na maśle cebulę, dodałam 3 ząbki czosnku, chwilkę poddusiłam, dodałam troszkę oliwy i szpinak i chwilkę go poddusiłam. Ja akurat miałam mrożony szpinak, który przed mrożeniem był blanszowany, więc nie trzeba już go było długo dusić. Następnie dodałam pół kostki sera feta pokruszonego i wymieszanego z 2 łyżkami jogurtu naturalnego. Troszkę dosoliłam i popieprzyłam do smaku.

Łososia przełożyłam do naczynia żaroodpornego i piekłam w piekarniku ok. 15 min w temp. 200 stopni. Po tym czasie wyjęłam łososia z piekarnika, przykryłam go przygotowanym szpinakiem i posypałam pokrojonymi suszonymi pomidorami i jeszcze kilka minut zapiekałam.

Łososia podawałam z brązowym ryżem wymieszanym z pokrojonym drobno selerem naciowym, szczyptą kurkumy. Wierzch udekorowałam kiełkami z brokuła.

Polecam, bo to proste, a bardzo smaczne danie!
Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 27 grudnia 2016

Sałatka ryżowa / Rice salad

Zastanawiałam się jaką sałatkę zrobić na święta i przypomniałam sobie o sałatce, której strasznie dawno nie robiłam, a którą to wymyśliłyśmy z koleżankami jeszcze w akademiku - po prostu zrobiłyśmy sałatkę z tego co akurat miałyśmy w lodówce. Jako, że wyszła całkiem smaczna to sobie przepis zapisałam i nie raz już ją robiłam na różne imprezy, ale ostatnio jakoś o niej zupełnie zapomniałam. Czas więc był najwyższy żeby do niej wrócić :)
Sałatkę zrobiłam według naszego oryginalnego przepisu z jedną małą modyfikacją - dodałam jeszcze rukolę, gdyż miałam ochotę dodać jej odrobinę świeżości i lekkości. 


Sałatka ryżowa 
ok. szklanka ryżu ugotowana na sypko
puszka kukurydzy
puszka ananasa - kroimy w kostkę
10 dkg sera żółtego - kroimy w małą kostkę (najlepsze są sery o wyrazistym smaku - ja tym razem użyłam sera wędzonego)
10 dkg szynki - kroimy w małą kostkę 
duży por - kroimy, solimy i odstawiamy żeby zmiękł
duża garść pokrojonej rukoli 
majonez, jogurt naturalny (ja zazwyczaj daję w proporcji 1:1)
sól, pieprz - do smaku

Wszystkie składniki wrzucamy do miski, mieszamy, doprawiamy do smaku, odstawiamy na chwilkę żeby smaki się połączyły i zajadamy ze smakiem.

Pozdrawiam serdecznie!


piątek, 21 października 2016

Placuszki z dyni / Pumpkin crumpets

Sezon dyniowy w pełni więc trzeba wymyślać różne dania żeby wykorzystać te jesienne dobrodziejstwa. Oczywiście króluje zupa dyniowa według tego i tego przepisu, ale oprócz zupy bardzo często przyrządzam dynię zapiekaną z ziołami, a ostatnio robiłam też pasztet dyniowy, placuszki dyniowe i mufinki. Dzisiaj podzielę się z Wami moim banalnie prostym przepisem na placuszki z dyni. 


Placuszki z dyni
ok. 0,5 kg dyni
1 szkl mąki pełnoziarnistej
2 jajka
2 łyżki oliwy
2 ząbki przeciśniętego przez praskę czosnku
1 łyżka startego imbiru (lub sproszkowanego jeśli nie mamy świeżego pod ręką)
sól, pieprz (czasem dodaję też łyżeczkę curry)

2/3 dyni starłam na tarce o grubych oczkach, a 1/3 na małych (stwierdziłam, że w ten sposób nie zrobi mi się całkowita papka i będzie fajnie wyczuwalna dynia, ale nie będzie to też za suche, no bo część starta na małych oczkach ma taką właśnie papkowatą konsystencję, która fajnie wszystko połączy).  Dodałam mąkę, roztrzepane z oliwą, przyprawami, czosnkiem i imbirem jajka. Wszystko wymieszałam i smażyłam do zarumienienia z obu stron. 
Imbiru daję dość dużo dlatego, że lubię konkretne smaki, a jako że dynia sama w sobie ma smak dość mdły, to potrzebuje czegoś, co doda jej charakteru.

 
Placuszki można jeść same, albo z różnymi dodatkami - w zależności od upodobań kulinarnych. Ja robiłam je już kilka razy i za każdym razem jedliśmy je z czymś innym - raz z surówką z kapusty, raz z kozim serem i konfiturą z żurawiny, a ostatnio z dipem czosnkowo-ziołowym i również z konfiturą z żurawiny.

 Pozdrawiam serdecznie!

sobota, 15 października 2016

Makaron z kremowym sosem z dyni / Pasta with creamy pumpkin sauce

Dzisiaj mam dla Was kolejną propozycję dania z dynią - tym razem padło na makaron. Jest to propozycja na pyszny, sycący i rozgrzewający obiad. Jeśli wcześniej upieczemy dynię i przygotujemy z niej puree to przygotowanie tego dania zajmie nam dosłownie chwilę.


Makaron z kremowym sosem z dyni
makaron
1 cebula - drobno pokrojona
3-4 ząbki przeciśniętego czosnku
łyżka startego świeżego imbiru 
ok. 3 szkl puree z dyni
2 szkl wody lub bulionu warzywnego
gałka muszkatołowa
chili
tymianek
sól, pieprz
2 łyżki octu winnego
ok. 10 dkg sera feta
3 łyżki serka kremowego
oregano lub natka pietruszki

Cebulę, czosnek i imbir zeszklić na patelni, dodać puree z dyni, bulion, przyprawy i makaron i dusić aż makaron będzie miękki. Gdyby sos za bardzo zgęstniał przed ugotowaniem makaronu dolać wody. Gdy makaron będzie miękki dodać serek kremowy, pokruszony ser feta (można również ser zblendować jeżeli nie chcecie mieć wyczuwalnych grudek sera w sosie), ocet winny i ewentualnie doprawić jeszcze do smaku. Podawać posypane świeżym oregano lub natką pietruszki.



Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu!

piątek, 14 października 2016

Dynia w najprostszej postaci / The easiest way to prepare pumpkin

Wiele osób pyta mnie co można zrobić z dynią. Kilka propozycji pojawiło się już na blogu, ale chyba nie wspominałam jeszcze o najprostszej i najszybszej, a zarazem bardzo smacznej przekąsce jaką można przyrządzić z dyni - pieczonej dyni z dodatkiem ziół i czosnku. Przyrządzona w ten sposób dynia doskonale nadaje się na kolację, jako dodatek do obiadu lub może być po prostu zdrową przekąską na mały głód :)


Pieczona dynia
dynię obieramy, usuwamy pestki, kroimy w dużą kostkę i umieszczamy w foremce do zapiekania
dodajemy do niej kilka ząbków czosnku przeciśniętego przez praskę i świeży tymianek lub oregano (lub i jedno i drugie :)
skrapiamy oliwą
doprawiamy solą i pieprzem


Wszystko dokładnie mieszamy - tak by zioła i czosnek dokładnie oblepiły kawałki dyni i pieczemy ok. 30 min (młodszej dyni wystarczy 20 min a starsza i twardsza potrzebuje nieraz 40-45 min dlatego trzeba po prostu sprawdzić czy jest dla nas wystarczająco miękka - ja wolę taką raczej al dente więc u mnie czas pieczenia jest raczej krótki :)

Można zajadać samą albo np. z dipem czosnkowym, który przyrządzam tak:

Dip czosnkowy
serek bieluch
3-4 łyżki jogurtu naturalnego
1-2 wyciśnięte ząbki czosnku 
sól, pieprz do smaku
mieszamy i odstawiamy na chwilę do lodówki żeby smaki się 'przeżarły' 

Jako, że dynia sama w sobie ma dość mdły smak, to doskonale smakuje z takimi właśnie ostrzejszymi dodatkami. 

 Smacznego!

piątek, 15 lipca 2016

Koktajle śniadaniowe / Breakfast smoothies

Ostatnio bardzo przypadły mi do gustu różnego rodzaju koktajle, które przyrządzam sobie na śniadanie. Uważam, że są one fajną alternatywą dla tradycyjnych śniadań czy dla owsianki, która z kolei jest moim typowym śniadaniem. W gorące letnie dni taki koktajl smakuje wyśmienicie i jest bardzo pożywny.

Śniadaniowe koktajle przyrządzam na bazie mleka, mleka roślinnego lub jogurtu naturalnego - wszystkie składniki miksuję końcówką do rozdrabniania (nie mam specjalnego blendera do koktajli, ale ta końcówka doskonale daje radę). Jeśli jest to koktajl na śniadanie dodaję do niego płatki lub otręby, jeśli ma być tylko 'przekąską' pomijam płatki.

Robiłam już wiele wersji takich koktajli - tak naprawdę to  ich skład zależy od tego co akuratnie mam pod ręką :) Proporcje należy oczywiście dopasować do zapotrzebowania :). Ja koktajle na śniadanie lubię dość gęste, bo wydają mi się wtedy być takim zamiennikiem płatków -  jeżeli nie lubicie gęstych koktajli dajcie więcej mleka a mniej owoców.

Polecam, bo są przepyszne :) Oto kilka z nich:

Koktajl porzeczkowo-brzoskwiniowy
1/2 szkl czarnych porzeczek
mała brzoskwinia 
2-3 daktyle
1/2 szkl jogurtu naturalnego
1 łyżka otrąb
listek mięty
Jest to jeden z moich ulubionych koktajli - pewnie dlatego, że uwielbiam czarne porzeczki. Podaję tu przykładowe ilości na jedną porcję, ale polecam dostosować je do własnych upodobań :)
 

Koktajl malinowo-brzoskwiniowy
maliny
brzoskwinia
jogurt naturalny
1 łyżeczka miodu
1 łyżka żurawiny suszonej
2 łyżki otrąb owsianych
kilka listków mięty 


Koktajl bananowo-malinowy / truskawkowy
mały banan
maliny / truskawki
mleko
miód
otręby owsiane 


Koktajl arbuzowo-truskawkowy / malinowy
kawałek arbuza
truskawki / maliny
jogurt naturalny
namoczone wcześniej płatki owsiane 


Koktajl borówkowy
2 garści borówek
pół szkl jogurtu naturalnego
1 łyżeczka miodu
2 łyżki płatków orkiszowych zalanych wcześniej gorącą wodą


Koktajl bananowo-porzeczkowy
mały banan
garść porzeczek
mleko
łyżeczka miodu
namoczone wcześniej płatki orkiszowe 

Koktajl bananowo-orzechowy
mały banan
mleko roślinne lub zwykłe
1 łyżka masła orzechowego
2 daktyle
kilka orzeszków ziemnych, nerkowców lub migdałów (migdały też wcześniej moczę żeby zmiękły)
namoczone wcześniej płatki owsiane 

A na kolację czy podwieczorek polecam zielone koktajle (jakoś rano nie mam ochoty na zieleń :)

Koktajl z banana i awokado 
banan 
awokado 
szpinak 
mleko kokosowe lub zwykłe
mięta 
sok z cytryny

Koktajl z ogórka i awokado
awokado
ogórek
jabłko
natka pietruszki
sok z cytryny
łyżeczka miodu (pomijam miód jeśli chcę bardziej orzeźwiający smak :)
woda 


A tymczasem w ogrodzie... :)


Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 28 czerwca 2016

Najszybsze danie z cukinii / The quickest courgette dish

Sytuacja była taka - miałam cukinię, nie miałam obiadu, ani za bardzo czasu żeby ten obiad ugotować - zrobiłam więc super szybkie danie z cukinią :)


Duszona cukinia z kaszą lub makaronem
Cukinię pokroiłam i podsmażyłam na oliwie z czosnkiem i świeżym tymiankiem, doprawiłam solą i pieprzem... i na tym właściwie można by poprzestać bo cukinia w takiej postaci smakuje znakomicie, ale tym razem troszkę ją urozmaiciłam bo chciałam zrobić coś w stylu sosu :) więc dodałam jeszcze przecier pomidorowy, suszone pomidory (gdybym miała świeże, dałabym świeże) i odrobinę pasty curry, żeby zaostrzyć smak. 
W czasie kiedy cukinia dusiła się na patelni ugotowałam kaszę i zrobiłam sałatkę z zielonej sałaty i rukoli i  obiad był gotowy! 
Podawałam moje ekspresowe danie posypane pokruszoną fetą i świeżą kolendrą. 


Dość dużo wyszło mi tej cukinii więc był obiad na dwa dni - w jeden dzień była cukinia z kaszą, w drugi z makaronem - obydwie wersje były równie smaczne! :)
Zdaję sobie sprawę, że taki obiad to żadna filozofia, ale wrzucam 'przepis' bo wiem, że pomysły na takie szybkie dania czasem bardzo się przydają. Pozdrawiam serdecznie!
 

piątek, 8 kwietnia 2016

Czosnek niedźwiedzi / Bear's garlic

Pojawił się już czosnek niedźwiedzi - teraz jest ten czas kiedy jest on ponoć najlepszy i ma najwięcej dobroczynnych właściwości. Pewnie niektórzy zastanawiają się cóż to takiego jest ten czosnek niedźwiedzi. Otóż jest to roślina leśna, której liście są bardzo podobne do konwalii. Tak, tak... zobaczcie sami:


Rośnie on głównie w wilgotnych i cienistych lasach i w Polsce objęty jest częściową ochroną gatunkową. Jednak od jakiegoś czasu roślina ta staje się coraz bardziej popularna i spotkać ją już można w przydomowych ogródkach. Jej uprawa nie jest kłopotliwa i słyszałam, że niektórzy sadzą ją nawet w skrzynkach na balkonach.

Czosnek niedźwiedzi ma tyle niesamowitych właściwości leczniczych, że aż trudno uwierzyć, że jest nadal tak mało znany. Ma działanie bakteriobójcze, wzmacnia odporność, zwalcza wirusy, korzystnie działa na serce, obniża podwyższone ciśnienie, zapobiega nowotworom, zapobiega miażdżycy, wspomaga trawienie, zawiera dużo witaminy C... Nie jestem ekspertem więc nie będę się tu wymądrzać i opisywać co, jak i dlaczego, powiem tylko, że wiele wiarygodnych źródeł i badań potwierdza owe dobroczynne działanie substancji zawartych w liściach czosnku niedźwiedziego. Zainteresowani, jak również niedowierzający bez problemu znajdą na necie całą masę informacji na ten temat :)

Jak można wykorzystać czosnek niedźwiedzi w kuchni? Jest kilka możliwości - przede wszystkim można spożywać świeże surowe liście - np. jako dodatek do sałatek, wiosennych zup (dodajemy pod koniec gotowania żeby nie stracił cennych właściwości), past serowych lub innych past kanapkowych czy po prostu można posypywać nim kanapki.  
Czosnek niedźwiedzi jest najlepszy w kwietniu i na początku maja - po zakwitnięciu, traci on większość swoich właściwości, dlatego możemy też go troszkę przetworzyć by dłużej korzystać z jego dobrodziejstw.
Dokładnie tak samo jak wykorzystujemy świeże liście można też używać liści suszonych - i tu dobra wiadomość dla tych, którzy czosnku niedźwiedziego nie mają - można bez problemu kupić taki właśnie suszony czosnek niedźwiedzi - znajdziemy go na półkach z przyprawami.
Innym sposobem na przedłużenie żywotności czosnku niedźwiedziego jest zamkniecie go w słoiczku pod postacią bardzo prostego do wykonania pesto. Oto prosty jak drut przepis na:

Pesto z czosnku niedźwiedziego

świeże liście czosnku niedźwiedziego
odrobina soli
odrobina oliwy z oliwek 

Wszystko miksujemy w malakserze, mikserze, blenderze czy innej maszynie tnąco-miksującej, przekładamy do słoiczka, ugniatamy łyżką i zalewamy jeszcze odrobiną oliwy - tak by przykryć nasze pesto - żeby się nie psuło. Przechowujemy w lodówce - u mnie było dobre przez cały rok. Takie pesto można również dodawać do zup, mięs, warzyw, kasz, jajecznicy czy po prostu smarować nim tosty. 

Po tych wszystkich peanach na temat tej magicznej rośliny muszę jednak szczerze uprzedzić, że czosnek niedźwiedzi nie jest niestety przysmakiem dla wszystkich. Ma on bardzo podobny do zwykłego czosnku smak i zapach. Według mnie jednak smak ten jest o wiele bardziej intensywny, i o ile zwykły czosnek lubię, i to nawet w dużych ilościach, to z czosnkiem niedźwiedzim mam problem i toleruję tylko niewielkie jego ilości -  najchętniej jako dodatek do sałatek. Ale to już każdy sam musi ocenić czy pasuje mu ten smak czy nie. Spróbujcie, bo warto, a nuż się okaże, że przypadnie Wam do gustu. 


A tymczasem w ogrodzie trwa istny wyścig - jedna roślina wydaje się gonić drugą i dosłownie każdego dnia pojawia się coś nowego. Lubię ten czas kiedy wszystko wokół na nowo budzi się do życia.

 
Pozdrawiam serdecznie!

 

wtorek, 22 marca 2016

Sałatka gyros warstwowa / Layered salad

Pamiętacie sałatkę 'gyrosową'? Pamiętam, że była ona bardzo popularna kilka lat temu, a potem jakoś tak o niej całkiem zapomniałam. Jednak ostatnio, zastanawiając się jaką by sałatkę zrobić na imprezę rodzinną, przypomniałam sobie o tejże właśnie i postanowiłam wrócić do tego zapomnianego przepisu. 


Jest kilka wersji tej sałatki - ja swoją zrobiłam tym razem tak:

Sałatka GYROS  
pierś z kurczaka - zamarynować w przyprawie do gyrosa wymieszanej z 2 łyżkami oliwy, po czym usmażyć (ja trochę przyostrzyłam tę przyprawę i dodałam jeszcze chili i pieprz)
kapusta pekińska - pokroić w cienkie paski
cebula czerwona - pokroić w drobną kostkę, posolić i odstawić na chwilę żeby zmiękła 
2-3 pomidory - pokroić w kostkę 
3-4 ogórki konserwowe - pokroić w kostkę
puszka kukurydzy
majonez, jogurt - ja daję 1:1
sos sałatkowy czosnkowy lub 2 ząbki czosnku  i zioła prowansalskie
sól, pieprz - doprawiamy do smaku wedle uznania

Sos:
Mieszamy sos sałatkowy czosnkowy np. Knorr z majonezem i jogurtem, dodajemy do smaku sól i pieprz - wszystko mieszamy i odstawiamy na chwilę.
Jeśli nie używamy gotowego sosu sałatkowego - majonez mieszamy z jogurtem, dodajemy wyciśnięty czosnek, zioła, sól i pieprz i wszystko razem mieszamy.

Inne wersje tej sałatki jakie pamiętam:
- można dać paprykę pokrojoną w kostkę
- ogórki konserwowe można zastąpić świeżymi 
- do sosu można dodać 2 łyżki pikantnego ketchupu

Sałatkę układamy w misce warstwowo:
- połowa kapusty pekińskiej
- kurczak
- trochę sosu
- pomidory
- kukurydza
- cebula
- ogórek
- reszta kapusty pekińskiej
- reszta sosu
Dekorujemy natką pietruszki i zajadamy :) Ci, którzy jedli mówili, że mogłabym się na konkurs z tą sałatką zgłosić więc mniemam, że im smakowała. Taka lekka, wiosenna sałatka jak najbardziej nada się też na zbliżające się Święta Wielkanocne. Polecam!


A tymczasem w ogrodzie :)



Pozdrawiam serdecznie!

piątek, 25 września 2015

Studencki obiad / Student's dinner

Czasem tak jest, że trzeba błyskawicznie zrobić obiad, a na dodatek wybór produktów jest mocno ograniczony. W takich awaryjnych sytuacjach chętnie wracam do jednego ze studenckich dań. Przepis powstał za moich akademikowych czasów i okazał się na tyle dobry, że raz na jakiś czas, nadal gości na moim stole :) Dzisiaj kompletnie nie miałam weny do gotowania obiadu, ale na szczęście przypomniałam sobie o moim niezwykle szybkim daniu i problem z głowy :) Dla zainteresowanych podaję ten banalnie prosty przepis - a nuż komuś się kiedyś przyda!


Makaron z tuńczykiem i kukurydzą
Makaron gotujemy wedle uznania - ja lubię gdy jest al dente (ilość oczywiście dopasowujemy do potrzeb).
Do ugotowanego makaronu wrzucamy tuńczyka z puszki, kukurydzę, trochę startego sera, łyżkę majonezu lub jogurtu, sól i pieprz - do smaku i mieszamy  by wszystko się razem połączyło. Najczęściej posypuję go natką pietruszki, ale tym razem zajadaliśmy z rukolą pokropioną ziołową oliwą.
Polecam bo jest prosto, szybko, a na dodatek smacznie - czego chcieć więcej :)  


 Pozdrawiam serdecznie i udanego weekendu Wszystkim życzę!

sobota, 22 sierpnia 2015

Mufinki z cukinią i fetą / Zucchini and feta muffins

Dzisiaj mam dla Was kolejny cukiniowy przepis - jak już wspominałam cukinia obrodziła w tym roku pięknie, więc przez całe lato wymyślam, co by tu jeszcze można było z niej zrobić. Takie wytrawne mufinki są fajnym pomysłem na drugie śniadanie, podwieczorek czy kolację.


 Mufinki z cukinią i fetą
1 szkl mąki (ja używam pełnoziarnistej; jeżeli cukinia jest młoda i bardzo wodnista daję troszkę więcej mąki)
1 łyżeczka proszku do pieczenia 
sól, pieprz - do smaku
2 łyżki świeżych ziół - może być oregano, bazylia, szałwia lub tymianek
2 jajka
1/3 szkl oliwy z oliwek
10 dkg sera feta
2 ząbki czosnku
mała cukinia (ok. 2 szkl startej i odciśniętej)
garść pokrojonych suszonych pomidorów (jeśli nie lubicie można pominąć i też jest ok:)

Suche składniki mieszamy w misce. Dodajemy roztrzepane widelcem jajka i oliwę i mieszamy wszystko razem. Dodajemy pokruszoną fetę, startą na średnich lub grubych oczkach cukinię, zioła i wyciśnięty czosnek. Wszystko mieszamy i przekładamy do mufinkowej foremki tak mniej więcej do 2/3 wysokości - nie nakładamy pełno, bo mufinki trochę urosną. Pieczemy ok. 30 min (aż się zarumienią) w temp 180 stopni. 
Polecam, bo są naprawdę dobre - wszystkim częstowanym smakowały :)



Pozdrawiam serdecznie i miłego weekendu Wszystkim życzę!

piątek, 21 sierpnia 2015

Domowy sos słodko-kwaśny / Homemade sweet and sour sauce

Zdarzają się sytuacje kiedy to musimy bardzo szybko upichcić jakiś obiad, bo na przykład pojawia się nieoczekiwany głodny gość, albo musimy dłużej zostać w pracy czy coś załatwić i wiemy, że na długie stanie przy garach na pewno nie znajdziemy czasu. Albo czasem po prostu nam się nie chce - rzecz ludzka! Dlatego warto mieć w piwnicy czy spiżarce gotowe już produkty, dzięki którym zrobimy obiad dosłownie w kilkanaście minut. Jedną z moich kulinarnych desek ratunkowych jest sos słodko-kwaśny, który przygotowuję w lecie, wkładam do słoików i czeka on sobie w piwnicy na takie właśnie awaryjne sytuacje. Oczywiście, że można kupić gotowy w sklepie, ale mój stosunek do takich gotowców doskonale znacie i dlatego ja tam wolę postać chwilę przy garach by potem zjeść coś bez tych wszystkich ulepszaczy, polepszaczy i nie wiadomo czego jeszcze.
Nie jest to specyfik z mojej ulubionej serii 'gotowe w 20 min', ale też cały dzień nie trzeba nad nim stać więc uważam, że warto tę chwilę poświęcić :)


Sos słodko-kwaśny  

3 kg pomidorów
1 kg cebuli 
Pomidory obieram ze skórki i kroję na mniejsze kawałki, cebulę kroję w średnią kostkę i gotuję pomidory z cebulą ok. 30-40 min.

Następnie dodaję:
3-4 papryki pokrojone w kostkę (jeśli mam, to żółtą i czerwoną)
1 średnia cukinia pokrojona w kostkę (lub taka sama ilość dyni)
3-4 marchewki pokrojone w słupki 
4 ząbki czosnku drobno pokrojonego
puszkę kukurydzy (lub taką samą ilość kukurydzy świeżej ugotowanej)
puszkę ananasa pokrojonego w kostkę - razem z sokiem
2 łyżki soli
1/2 szkl cukru
1/2 szkl octu
2 łyżki papryki słodkiej
1 płaska łyżeczka chili
1 łyżka curry
1 łyżeczka pieprzu czarnego lub białego
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
2 łyżki musztardy
Wszystko gotujemy jeszcze ok 20-30 min - do miękkości warzyw. Na koniec dodajemy 2 łyżki mąki ziemniaczanej rozmieszanej w sporej ilości sosu. Dodajemy do garnka, mieszamy, zagotowujemy, gorący sos przekładamy do słoików i krótko pasteryzujemy.
Z tej ilości składników wychodzi ok. 8 dużych (chyba litrowych :) słoików. 

Sos wystarczy podgrzać, ugotować ryż i obiad gotowy - często dodaję jeszcze podsmażoną pierś z kurczaka lub indyka - jej przygotowanie trwa akurat tyle ile ugotowanie ryżu. Na wierzch natka pietruszki i zajadamy ze smakiem :)


A tymczasem w ogrodzie :)




 Pozdrawiam serdecznie!