czwartek, 13 października 2016

Zupa-krem z dyni / Pumpkin soup

Dawno temu zamieściłam na blogu przepis na zupę z dyni z tajskimi akcentami i muszę powiedzieć, że w sezonie dyniowym robię ją bardzo często i zupa ta nadal smakuje mojej rodzinie. Jest lekko pikantna, rozgrzewająca - po prostu idealna na jesienne i zimowe dni. Niemniej jednak dla odmiany, albo z powodu braku odpowiednich produktów robię czasem inne wersje zupy dyniowej - takie powiedziałabym bardziej tradycyjne. 


Dzisiaj na przykład zrobiłam ją tak:

Zupa-krem z dyni
ok. 3-4 szkl upieczonej dyni
1 marchewka
1 seler
1 cebula
1 papryka
3 ząbki czosnku
łyżka startego imbiru 
sól, pieprz, tymianek
sok z cytryny lub ocet winny do smaku
bulion 
Wszystkie warzywa pokroiłam, dodałam do nich imbir i tymianek i podsmażyłam na masełku. Podsmażone warzywa i upieczoną wcześniej dynię przełożyłam do garnka i zalałam wodą (gdyż nie miałam bulionu, ani czasu by go zrobić :)... jeśli macie bulion to zupa będzie oczywiście jeszcze lepsza, ale nawet bez bulionu jest niczego sobie :)
Doprawiłam solą, pieprzem i octem winnym i gotowałam ok. 15 min - aż warzywa zmiękły, po czym zmiksowałam wszystko uzyskując bardzo gęstą zupę-krem. 
Ja najbardziej lubię takie zupy jeść same bez żadnych dodatków, ewentualnie z prażonymi pestkami dyni lub słonecznika. Przez to, że są takie gęste są one dla mnie wystarczająco sycące, ale są tacy którzy potrzebują do zupy jakichś dodatków więc można ją podawać np. z grzankami i kleksem śmietany lub jogurtu. Jeśli nie jedliście jeszcze zupy z dyni to koniecznie spróbujcie, bo jest naprawdę smaczna. 


 Pozdrawiam serdecznie wszystkich dyniożerców!

środa, 28 września 2016

Fotograficzne drobiażdżki / Photographic bits and pieces

Chyba już nie raz wspominałam, że bardziej pociągają mnie rzeczy stare, nadszarpnięte zębem czasu, noszące ślady wielu ludzkich historii, a nawet w postrzeganiu większości brzydkie, niż te piękne, idealne, wymuskane, takie, że tak powiem, od linijki. Podobnie jest z otaczającym nas światem - stare budynki, mury, mosty, ogrodzenia mają w sobie jakąś magię wobec której nie potrafię przejść obojętnie i w miejscach na pierwszy rzut oka wręcz szkaradnych przeważnie widzę potencjał :)

Ateny, Grecja
"Piękno jest jednocześnie kształtem czegoś i czegoś zasłoną, drogą i zbłądzeniem z tej drogi."
Henryk Elzenberg


sobota, 24 września 2016

Mój sposób na Ajwar / How I make Ajwar

Większość przepisów na Ajwar bazuje na papryce i bakłażanach, jednak gdy byłam w Chorwacji, to podawano tam zarówno ajwar z bakłażanami jak i z samej papryki, i ja taki właśnie paprykowy robię sobie w domu :)  


Jak to się często u mnie dzieje, przepis powstał na bazie kilku, a może nawet kilkunastu przepisów znalezionych na necie, które zostały oczywiście dostosowane do naszych upodobań. 


AJWAR
2 kg papryki
2 cebule
4 ząbki czosnku
10 dkg koncentratu pomidorowego
150 ml oliwy lub oleju
2-3 łyżki octu
sól, pieprz, ostra papryka/chili - ilość wedle uznania   

Paprykę umyć, przekroić na pół, usunąć nasienie i upiec w piekarniku (50-60 min w temp. 180 stopni). Po upieczeniu przełożyć do woreczka, zawiązać i odstawić na 15-20 min. Po tym czasie wyjąć z woreczka i obrać ze skórek. Ponoć to umieszczenie w szczelnie zamkniętym woreczku sprawia, że skórka łatwiej odchodzi i chyba faktycznie coś w tym jest, gdyż gdy za pierwszym razem robiłam ajwar nie znałam  tej sztuczki i strasznie się namęczyłam z tym obieraniem :)
Cebulę i czosnek posiekać i zeszklić.
Połączyć paprykę z cebulą i czosnkiem, dodać oliwę i koncentrat pomidorowy i wszystko razem zmiksować.  
Doprawić i gotować aż troszkę zgęstnieje (ok. 10-15 min).
Przełożyć do słoiczków, zapasteryzować i wcinać ze smakiem! :)

 
Gorąco polecam ten sos - intensywny smak papryki jest naprawdę rewelacyjny! Można jeść z serami, wędlinami, mięsem czy po prostu smarować nim kanapki. Smacznego!
Pozdrawiam serdecznie!
 

środa, 31 sierpnia 2016

Fotograficzne drobiażdżki / Photographic bits and pieces

Uwielbiam morze, jego kojący dźwięk, bezmiar, magnetyzujące piękno, zmienność i niepowtarzalność... mogę godzinami wpatrywać się w nie i wsłuchiwać w szum fal...

Evia, Grecja
"Ta pora pomiędzy zniknięciem słońca a dopiero co wyłaniającym się księżycem, pomiędzy jeszcze jaśniejącym zachodem a już ciemnym wschodem. Tak, bardzo kocham morze - ten spokojny ogrom - te skrywające się ślady na wodzie - te płynne drogi."
Albert Camus

środa, 3 sierpnia 2016

Fotograficzne drobiażdżki / Photographic bits and pieces

Brukowane uliczki, kamienne mury, drewniane okiennice, żelazne wrota, skrzypiące drzwi, mosiężne klamki... ileż w nich historii, magii, rozmaitych opowieści, tajemnic...

 Sandwich, Anglia
"Dlaczego nie lubiłem słonecznych, pięknych miejsc, które uwielbiali turyści i producenci pocztówek, a wolałem wyludnione, mroczne zakątki, wieczory, lodowate zimowe noce, ledwo widoczne w bladym świetle lamp ludzkie cienie i brukowane uliczki, o których wszyscy już zapomnieli?"
Orhan Pamuk