czwartek, 18 grudnia 2014

Bileciki, zawieszki, tagi... część 2... i jeszcze coś ekstra :)

Niestety poległam ostatnio w walce z czasem - ostatni miesiąc był dla mnie tak intensywny, że wszystko co nie było 'na teraz i na już' musiało pójść w odstawkę. Dlatego też nie stworzyłam zbyt wiele nowych bilecików i pomysły, które chodziły mi po głowie będą niestety musiały poczekać na przyszły rok :)
Niemniej jednak kilka nowości i owszem powstało, więc chociaż nie ma ich wiele pokażę je od razu żeby nie poszły w zapomnienie.

Kartonik i wytłaczany papier wystarczą żeby powstał efektowny bilecik - kropką nad i jest tutaj śnieżynka (wycięta dziurkaczem) i samoprzylepna perełka. 


Błyskawiczny tag - kartonik i ozdobna taśma samoprzylepna (chciałam coś na kształt choinki stworzyć, a wyszło coś, co chyba bardziej tort przypomina ;) ... ale co tam - odświętnie jest!


Bardzo prosta choineczka, a przy okazji pomysł na wykorzystanie reszek papieru, których przy tego rodzaju pracach nie brakuje:


Na internecie znaleźć można wiele darmowych, gotowych do wydruku etykietek  - często wykorzystuję je jako dodatek do moich bilecików.



A ponieważ bilecików jest niewiele, to pokażę jeszcze kilka kartek świątecznych - tych też jak na lekarstwo, więc nie mam sensu robić osobnego posta tak jak to planowałam. Tak naprawdę są to kartki z zeszłego roku - w tym roku nie zrobiłam niestety ani jednej.




Nie wiem czy zdążę jeszcze w tym roku z kolejnym odcinkiem 'Bilecików...' albo 'Pakowania, zawijania...', ale kto wie może się uda :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wszystkim przyjemnego okresu przedświątecznego!

niedziela, 7 grudnia 2014

Mikołajkowe ciasto marchewkowe

W ramach mikołajowego deseru upiekłam ciasto marchewkowe, które jakoś tak najbardziej mi do tego mikołajkowego okresu pasuje. W sumie nie wiem nawet dlaczego - może dlatego, że jest w nim marchewka, a pomocnicy Mikołaja lubią marchewki :)
To ciasto zobaczyłam kiedyś przypadkowo w programie kulinarnym 'Bosonoga Contessa' i na tyle mnie zaciekawiło, że postanowiłam poszperać po Internecie i znaleźć przepis ponieważ z programu pamiętałam tylko składniki, ale bez dokładnych proporcji. Przepis znalazłam na blogu 'Moje wypieki', ale zmodyfikowałam go, dopasowując do upodobań mojej rodziny - czyli przede wszystkim znacznie mniej cukru, gdyż nie lubimy przesłodzonych ciast.
Podam Wam więc ten mój troszkę pozmieniany przepis. Ilość składników dopasowałam do średniej blaszki o średnicy 27 cm, bo taką akurat mam.


CIASTO MARCHEWKOWE
1 i 1/5 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki zmielonych goździków
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki ziela angielskiego
(cynamon, goździki, gałkę i ziele można  zastąpić gotową przyprawą do piernika)
1/2 łyżeczki soli
1/2 szklanki oleju
4 jajka (mniejsze)
2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
1 szklanka odsączonych i posiekanych ananasów
2 szklanki startej na średnich lub grubych oczkach marchewki

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W jednym naczyniu mieszamy ze sobą wszystkie składniki suche - mąkę, cukier, sól, proszek, sodę i przyprawy.
W drugim naczyniu roztrzepujemy jajka z olejem. 
Łączymy zawartość obydwu naczyń, dodajemy marchewkę, orzechy, ananasy i mieszamy łyżką.
Ciasto wykładamy na formę wyłożoną papierem do pieczenia i  pieczemy ok 40-45 min w temperaturze 175 stopni - do suchego patyczka.

KREM
400 g serka śmietankowego - w oryginalnym przepisie jest serek Philadelphia, a ja używam serka Delikate z Biedronki
180 g masła
1/2 szklanki cukru pudru (ja daję nawet odrobinę mniej niż 1/2)
2 łyżeczki ekstraktu lub pasty z wanilii lub ziarenka z 1 laski wanilii 
Ucieramy masło mikserem, dodajemy resztę składników i ucieramy na gładką masę.

Po upieczeniu i przestudzeniu przekrawamy ciasto na pół i przekładamy połową kremu. Drugą połową kremu smarujemy wierzch ciasta. Ozdabiamy orzechami włoskimi i oprószamy cynamonem.


Ciasto jest bardzo proste, szybko się je robi, a jest bardzo smaczne i efektowne. Polecam!

 
Mikołajkowe pozdrowienia dla Wszystkich!

środa, 3 grudnia 2014

Bileciki, zawieszki, tagi... część 1

Bileciki dołączane do prezentów to jeden z tych elementów, który potrafi 'zrobić całą robotę'. Mogą one być też doskonałym sposobem na uczynienie naszych opakowań bardziej personalnymi. Ręcznie podpisane, z jakimś osobistym komentarzem, dopiskiem, krótkim wierszykiem, cytatem czy uwagą, która dla innych może nic nie znaczyć, albo może wręcz być pozbawiona sensu, a dla obdarowanego będzie miała wielkie znaczenie, albo przypomni jakieś miłe wydarzenie z przeszłości.

Nie muszę chyba mówić, że te ręcznie robione lubię najbardziej :) Dlatego dzisiaj podrzucam kilka pomysłów jak można wykonać takie bileciki. Część z nich, albo bardzo podobnych pojawiła się w postach 'Pakowanie, zawijanie...' - tu i tu, a część jest nowych. Zobaczcie...

Na początek kilka wersji aniołkowych :)




  
Jeśli uznacie, że z wycinaniem aniołka jest za dużo zachodu, to może skusicie się na proste gwiazdki?


Jeśli mamy jakieś ozdobne dziurkacze, to bardzo szybko możemy wykonać takie oto proste zawieszki - wystarczy ładny papier albo tekturka, dziurkacz i gotowe :)


Bardzo też lubię takie kilkuwarstwowe, dyndające zawieszki - uważam, że wyglądają bardzo efektownie :)



A jeśli nie mamy ozdobnych dziurkaczy, czasu żeby wycinać jakieś elementy, albo po prostu chcemy zawieszkę naprawdę prostą, to wystarczy tekturka i dziurkacz i też jest ładnie :)


Dzisiaj już się żegnam, a na drugą część zapraszam już wkrótce :) Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 25 listopada 2014

Ciasteczka owsiane

Ciasteczka owsiane jakoś najbardziej pasują mi do późno-jesiennego i zimowego okresu, zwłaszcza, że dodatki jakie do nich wykorzystuję - imbir, cynamon, kardamon, żurawina - to przecież jesień i zima w czystej postaci ;)
Przepis stworzyłam sobie sama, po przeglądnięciu przepisu, który dostałam od koleżanki oraz kilku innych znalezionych w Internecie - po prostu dopasowałam wszystko do swoich upodobań :)

  
CIASTKA OWSIANE
Składniki:
kostka masła
1/2 szkl brązowego cukru
2 jajka
2 szkl płatków owsianych
1 szkl mąki
1/2 szkl ziaren słonecznika - uprażyć na suchej patelni
1/2 szkl żurawiny - posiekać
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka przypraw - najczęściej daję imbir, ale można też dać cynamon, kardamon lub odrobinę chili

Wykonanie:
Cukier utrzeć z masłem, dodać jajka - chwilkę ucierać, dodać resztę składników i jeszcze chwilkę ucierać żeby wszystko się ładnie połączyło (ja robię to mikserem - trwa to naprawdę krótką chwilkę). Z powstałej masy uformować w rękach kulki wielkości orzecha włoskiego  lub odrobinę większe, ułożyć na blaszce i spłaszczyć widelcem. Piec ok. 15-20 min - aż się zarumienią w temperaturze 160 stopni.

 zdjęcie tylko i wyłącznie poglądowe  :) - wieczorową porą piekłam ciasteczka więc lepszego się nie dało zrobić

Często modyfikuję ten przepis i za każdym razem coś w nim delikatnie zmieniam - czasem dodaję jeszcze 1/2 szkl posiekanych orzechów lub migdałów, czasem skórkę pomarańczową, ostatnio dodałam mielone migdały, które mi od czegoś zostały i trzeba było zużyć - i też były dobre :). Czasem daję troszkę mniej cukru i dodaję wtedy miód. Jak widzicie możliwości jest wiele i za każdym razem smakują wyśmienicie :) Polecam!



Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do spróbowania!

niedziela, 23 listopada 2014

Pakowanie, zawijanie... część 2

Ostatnio było gazetowo, a dzisiaj będzie szaro... a właściwie bardziej brązowo, bo szary papier wcale nie jest szary :). Szary czy brązowy - bardzo go lubię! Lubię w niego zawijać, lubię torebki i koperty z niego wykonane, lubię go w formie drobnych elementów dołączanych do opakowań czy wykorzystywanych do ozdabiania kartek okolicznościowych... no lubię i już :).
Podobnie jak w przypadku opakowań gazetowych można go ożywić i sprawić żeby był bardziej elegancki za pomocą ciekawych dodatków - wstążki, koronki, tasiemki, kokardki, sznurka, jakichś gałązek czy napisów. 
Zatem zapraszam - zobaczcie kilka wariacji na temat szarego papieru. Zdjęcia niestety też będą szare bo już od dwóch tygodni nie mieliśmy ani grama słońca.





Lubię grafiki, napisy, ładne czcionki - myślę, że jak najbardziej nadają się do ozdabiania prezentów.




Lubię też sznurek i takie proste, naturalne wykończenie




A oto mój wycinankowy debiut - sama się zdziwiłam jak łatwo coś takiego zrobić :)



Myślicie, że szary papier plus kokarda z gazety to już lekka przesada?  No dobra... wstążeczkę w takim razie dorzucę :)



Fajnym pomysłem zamiast podpisywania prezentów jest wykorzystanie zdjęć  - mogą to być czarno-białe zdjęcia wydrukowane na najzwyklejszym papierze. Oczywiście zamiast zdjęcia Katarzyny Herman znalezionego w zeszłorocznym wydaniu lutowego Zwierciadła przyklejamy zdjęcie osoby dla której jest dany prezent. Jeśli wszystkie prezenty zapakujemy w tym samym stylu będzie to super wyglądało pod choinką.


To chyba tyle na dzisiaj. Sama jeszcze nie wiem, ale może następny odcinek "Pakowania, zawijania..." będzie bardziej kolorowy. Niech no tylko słoneczko się w końcu pokaże!
Pozdrawiam cieplutko!